PRZYWRACANIE PAMIĘCI NARODOWEJ
Dzień 30 kwietnia 2009r dostarczył wszystkim uczestnikom uroczystości, upamiętniającej ofiary pomordowanych w Katyniu, wielu dogłębnych przeżyć. Nasza szkoła przygotowała się do tego wydarzenia ze szczególnym pietyzmem.
O godz. 11.00 w kościele pw. św. Antoniego odprawiona została Msza św. koncelebrowana, której przewodniczył Jego Ekscelencja Ks. Biskup dr Adam Dyczkowski. Uczestniczyli w niej członkowie Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich, Starosta Powiatu Nowosolskiego wraz z Zarządem, dyrektorzy szkół nowosolskich i Zielonej Góry, mieszkańcy miasta i cała młodzież ZSPnr1 „Elektryk”. Wokół ołtarza stanęły w pełnej gali poczty sztandarowe wielu szkół i organizacji kombatanckich. Oprawę liturgiczną z udziałem uczniów i nauczycieli bardzo starannie przygotował o. Jarosław Babik. Zgromadzeni w świątyni śpiewali przy dźwiękach szkolnej orkiestry dętej wybrane specjalnie na tę okazję pieśni religijne. Po Mszy Ks. Biskup poświęcił umieszczoną w przedsionku kościoła tablicę pamiątkową z wizerunkiem Matki Bożej Katyńskiej.
Druga część uroczystości miała miejsce na placu apelowym ZSP nr 1 „Elektryk”, gdzie dyrektor szkoły Grzegorz Konigsberg oficjalnie powitał zaproszonych gości, w tym szczególnie serdecznie Panią Danutę Cygan i Pana Lesława Adama Dolińskiego – dzieci por. Mieczysława Adama Dolińskiego, wnuki, prawnuki i pozostałych członków rodziny.
Wszyscy z uwagą i w głębokim skupieniu wysłuchali wystąpień Pani Starosty Powiatu, prezesa Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich oraz Pani Danuty Cygan. Uczennica naszej szkoły Angelika Muzyka zapoznała zebranych z życiorysem por. Mieczysława Adama Dolińskiego, a następnie uczniowie naszej szkoły wraz z Panią Starostą zasadziły dąb, który odtąd przez wieki będzie strzegł pamięci porucznika. Gdy Ks. Biskup A. Dyczkowski poświęcił tablicę pamiątkową, Rodzina złożyła przy zasadzonym dębie białe i czerwone róże, a dyrektor G. Konigsberg w asyście nauczycieli biało- czerwoną wiązankę.
W trzeciej części uroczystości młodzież zaprezentowała, przygotowany przez mgr Annę Szypowską, program artystyczny – wzruszający, pełen godności i majestatycznej powagi, zwiedzono również wystawę poświęconą ofiarom NKWD przygotowaną przez nauczycieli i młodzież naszej szkoły.
W trakcie poczęstunku, który zakończył ten pełen emocji , historyczny dzień w życiu „Elektryka”, podkreślano bardzo wysoki poziom obchodów Dnia Pamięci o ofiarach Katynia, nie szczędzono słów uznania i wdzięczności. ŻYCIORYS PORUCZNIKA
Historię Polski mierzy się krzyżami cierpienia i chwały, upadku i zmartwychwstania. Używając słów Zbigniewa Herberta „łobuzy od historii” prześcigali się w wyrafinowanych metodach unicestwiania narodu, z determinacją demonów karmili bochnami trwóg, kaźni
i bluźnierczych kłamstw.
I wszystko na nic! Na zniewolenie, amnezję, śmierć psychiczną, utratę honoru
i godności zgodę wyraża sam naród i nikt obcy nie ma nad nim w tym względzie władzy. Nad Polakami w szczególności!
Dowodzi tego sprawa hekatomby ofiar kwiatu polskich oficerów w Katyniu, Charkowie, Smoleńsku, Kozielsku, Starobielsku, Ostaszkowie, Miednoje...
Gdy władze komunistyczne zakleiły usta narodu plastrem milczenia, arką pamięci –jak zawsze przez wieki – stały się polskie domy i rodziny pomordowanych. Niczym relikwie przechowuje się w nich osobiste pamiątki, fotografie, listy mężów, ojców, synów, braci... stosy korespondencji do wszelkich urzędów, próśb poruszających niebo i ziemię. Kropla, jak widać, naprawdę drąży skałę. Po latach historycznego niebytu powracają imiona tych, którzy, dochowując wierności Bogu, Ojczyźnie i żołnierskiej przysiędze, spoczęli
w „niepłakanej trumnie”. Należy do nich por. Mieczysław Adam Doliński. Urodził się 19 grudnia 1906 r. w Przyłbicach, powiat Jawor, woj. lwowskie. Szkołę podstawową i średnią ukończył w Przemyślu, następnie w latach 1926-1931 studiował na wydziale rolno-leśnym Politechniki Lwowskiej i uzyskał tytuł inżyniera rolnika.
W latach 1932-1938 Mieczysław Adam Doliński został zatrudniony w majątku ziemskim w Zaleszanach, woj. Białystok.
1 lutego 1934 r. poślubił Zofię Drewitz, urodzoną 07 maja 1909 r. w powiecie garwolińskim, woj. warszawskie. Ślub odbył się w Warszawie. Tu także 20 listopada
1934 r. przyszedł na świat syn państwa Dolińskich - Lesław Adam.
W 1938 r. Mieczysław Adam Doliński odbył przeszkolenie wojskowe w Oficerskiej Szkole Podchorążych Rezerwy w Grudziądzu i został przydzielony do 10 pułku Strzelców Konnych w Łańcucie. Po ćwiczeniach rezerwy w 20 pułku Szwoleżerów, został dowódcą plutonu w I pułku tej wojskowej formacji.
W lipcu Dolińscy kupili majątek rolny w Siemianówce, gm. Krynki, pow. Grodno, woj. białostockie. Tu rodzinę zastał wybuch II wojny światowej 1 września 1939 r.. Pani Zofia spodziewała się drugiego dziecka, więc gdy mąż wyjechał do swego pułku, brzemienną kobietą zaopiekowała się jej matka Aniela Drewitz.
Gdy 17 września 1939 r. wkroczyła do Polski od wschodu Armia Czerwona, nikt nie mógł już opuścić miejsca zamieszkania. 03 marca 1940 r. przyszła na świat córka Danuta (obecna dziś wśród nas).
Nikt nie wiedział o dramacie jeńców, tymczasem około 20 czerwca 1941 r. pani Zofia, jej ponadsześcioletni synek i córeczka, licząca zaledwie rok i 3 miesiące oraz babcia Aniela, zostali deportowani na Syberię, stąd przesiedleni w VII 1944 r. do sowchozu Kołacz na Ukrainie, by ostatecznie 6 marca 1946 r. powrócić do Polski. Wszczęte poszukiwania por Mieczysława Adama Dolińskiego nie przyniosły efektów. Bez odpowiedzi pozostał list wysłany do Czerwonego Krzyża w Moskwie. Wszystko wskazywało na to, że znajduje się wśród zaginionych jeńców obozu ze Starobielska. Na mocy decyzji sądowej w 1961 r. ustalono datę 09 maja 1945 r. jako dzień śmierci. Kiedy
w 1991 r. prezydent Borys Jelcyn przekazał prezydentowi Lechowi Wałęsie dokumenty
o losach polskich oficerów z Ostaszkowa i Starobielska, odżył temat tabu.
Sąd ustalił nową datę ich śmierci – 18.04.1940 r., choć pani Danuta – córka Mieczysława Adama Dolińskiego uważa, że jej ojciec został rozstrzelany przynajmniej miesiąc wcześniej na obrzeżach Charkowa, gdzie przewieziono go wraz z innymi oficerami więzionymi w Starobielsku.
Ojciec święty Jan Paweł Wielki wielokrotnie mówił, że naród, który traci pamięć – traci swoją tożsamość.
Choć dzieje męczenników sprawy narodowej są drastycznie bolesne, to nie wolno ich dla żadnych pseudo-racji czy racji cząstkowych ani retuszować, ani przekłamywać, ani przemilczać. Trwa trudny proces przywracania pamięci, przeczuwanej w wizjonerskich słowach K.K. Baczyńskiego, zaniepokojonego o ocenę pokolenia „nieludzkich czasów” : „czy my karty Iliady, (...) czy nam postawią, z litości chociaż nad grobem krzyż”.
Sadzony dąb ma wielorakie znaczenie: stanie się znakiem pamięci, pokoleniowego długu, wymownym morałem, świadkiem legendy narodu, który do wroga strzela z brylantów.
O godz. 11.00 w kościele pw. św. Antoniego odprawiona została Msza św. koncelebrowana, której przewodniczył Jego Ekscelencja Ks. Biskup dr Adam Dyczkowski. Uczestniczyli w niej członkowie Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich, Starosta Powiatu Nowosolskiego wraz z Zarządem, dyrektorzy szkół nowosolskich i Zielonej Góry, mieszkańcy miasta i cała młodzież ZSPnr1 „Elektryk”. Wokół ołtarza stanęły w pełnej gali poczty sztandarowe wielu szkół i organizacji kombatanckich. Oprawę liturgiczną z udziałem uczniów i nauczycieli bardzo starannie przygotował o. Jarosław Babik. Zgromadzeni w świątyni śpiewali przy dźwiękach szkolnej orkiestry dętej wybrane specjalnie na tę okazję pieśni religijne. Po Mszy Ks. Biskup poświęcił umieszczoną w przedsionku kościoła tablicę pamiątkową z wizerunkiem Matki Bożej Katyńskiej.
Druga część uroczystości miała miejsce na placu apelowym ZSP nr 1 „Elektryk”, gdzie dyrektor szkoły Grzegorz Konigsberg oficjalnie powitał zaproszonych gości, w tym szczególnie serdecznie Panią Danutę Cygan i Pana Lesława Adama Dolińskiego – dzieci por. Mieczysława Adama Dolińskiego, wnuki, prawnuki i pozostałych członków rodziny.
Wszyscy z uwagą i w głębokim skupieniu wysłuchali wystąpień Pani Starosty Powiatu, prezesa Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich oraz Pani Danuty Cygan. Uczennica naszej szkoły Angelika Muzyka zapoznała zebranych z życiorysem por. Mieczysława Adama Dolińskiego, a następnie uczniowie naszej szkoły wraz z Panią Starostą zasadziły dąb, który odtąd przez wieki będzie strzegł pamięci porucznika. Gdy Ks. Biskup A. Dyczkowski poświęcił tablicę pamiątkową, Rodzina złożyła przy zasadzonym dębie białe i czerwone róże, a dyrektor G. Konigsberg w asyście nauczycieli biało- czerwoną wiązankę.
W trzeciej części uroczystości młodzież zaprezentowała, przygotowany przez mgr Annę Szypowską, program artystyczny – wzruszający, pełen godności i majestatycznej powagi, zwiedzono również wystawę poświęconą ofiarom NKWD przygotowaną przez nauczycieli i młodzież naszej szkoły.
W trakcie poczęstunku, który zakończył ten pełen emocji , historyczny dzień w życiu „Elektryka”, podkreślano bardzo wysoki poziom obchodów Dnia Pamięci o ofiarach Katynia, nie szczędzono słów uznania i wdzięczności. ŻYCIORYS PORUCZNIKA
Historię Polski mierzy się krzyżami cierpienia i chwały, upadku i zmartwychwstania. Używając słów Zbigniewa Herberta „łobuzy od historii” prześcigali się w wyrafinowanych metodach unicestwiania narodu, z determinacją demonów karmili bochnami trwóg, kaźni
i bluźnierczych kłamstw.
I wszystko na nic! Na zniewolenie, amnezję, śmierć psychiczną, utratę honoru
i godności zgodę wyraża sam naród i nikt obcy nie ma nad nim w tym względzie władzy. Nad Polakami w szczególności!
Dowodzi tego sprawa hekatomby ofiar kwiatu polskich oficerów w Katyniu, Charkowie, Smoleńsku, Kozielsku, Starobielsku, Ostaszkowie, Miednoje...
Gdy władze komunistyczne zakleiły usta narodu plastrem milczenia, arką pamięci –jak zawsze przez wieki – stały się polskie domy i rodziny pomordowanych. Niczym relikwie przechowuje się w nich osobiste pamiątki, fotografie, listy mężów, ojców, synów, braci... stosy korespondencji do wszelkich urzędów, próśb poruszających niebo i ziemię. Kropla, jak widać, naprawdę drąży skałę. Po latach historycznego niebytu powracają imiona tych, którzy, dochowując wierności Bogu, Ojczyźnie i żołnierskiej przysiędze, spoczęli
w „niepłakanej trumnie”. Należy do nich por. Mieczysław Adam Doliński. Urodził się 19 grudnia 1906 r. w Przyłbicach, powiat Jawor, woj. lwowskie. Szkołę podstawową i średnią ukończył w Przemyślu, następnie w latach 1926-1931 studiował na wydziale rolno-leśnym Politechniki Lwowskiej i uzyskał tytuł inżyniera rolnika.
W latach 1932-1938 Mieczysław Adam Doliński został zatrudniony w majątku ziemskim w Zaleszanach, woj. Białystok.
1 lutego 1934 r. poślubił Zofię Drewitz, urodzoną 07 maja 1909 r. w powiecie garwolińskim, woj. warszawskie. Ślub odbył się w Warszawie. Tu także 20 listopada
1934 r. przyszedł na świat syn państwa Dolińskich - Lesław Adam.
W 1938 r. Mieczysław Adam Doliński odbył przeszkolenie wojskowe w Oficerskiej Szkole Podchorążych Rezerwy w Grudziądzu i został przydzielony do 10 pułku Strzelców Konnych w Łańcucie. Po ćwiczeniach rezerwy w 20 pułku Szwoleżerów, został dowódcą plutonu w I pułku tej wojskowej formacji.
W lipcu Dolińscy kupili majątek rolny w Siemianówce, gm. Krynki, pow. Grodno, woj. białostockie. Tu rodzinę zastał wybuch II wojny światowej 1 września 1939 r.. Pani Zofia spodziewała się drugiego dziecka, więc gdy mąż wyjechał do swego pułku, brzemienną kobietą zaopiekowała się jej matka Aniela Drewitz.
Gdy 17 września 1939 r. wkroczyła do Polski od wschodu Armia Czerwona, nikt nie mógł już opuścić miejsca zamieszkania. 03 marca 1940 r. przyszła na świat córka Danuta (obecna dziś wśród nas).
Nikt nie wiedział o dramacie jeńców, tymczasem około 20 czerwca 1941 r. pani Zofia, jej ponadsześcioletni synek i córeczka, licząca zaledwie rok i 3 miesiące oraz babcia Aniela, zostali deportowani na Syberię, stąd przesiedleni w VII 1944 r. do sowchozu Kołacz na Ukrainie, by ostatecznie 6 marca 1946 r. powrócić do Polski. Wszczęte poszukiwania por Mieczysława Adama Dolińskiego nie przyniosły efektów. Bez odpowiedzi pozostał list wysłany do Czerwonego Krzyża w Moskwie. Wszystko wskazywało na to, że znajduje się wśród zaginionych jeńców obozu ze Starobielska. Na mocy decyzji sądowej w 1961 r. ustalono datę 09 maja 1945 r. jako dzień śmierci. Kiedy
w 1991 r. prezydent Borys Jelcyn przekazał prezydentowi Lechowi Wałęsie dokumenty
o losach polskich oficerów z Ostaszkowa i Starobielska, odżył temat tabu.
Sąd ustalił nową datę ich śmierci – 18.04.1940 r., choć pani Danuta – córka Mieczysława Adama Dolińskiego uważa, że jej ojciec został rozstrzelany przynajmniej miesiąc wcześniej na obrzeżach Charkowa, gdzie przewieziono go wraz z innymi oficerami więzionymi w Starobielsku.
Ojciec święty Jan Paweł Wielki wielokrotnie mówił, że naród, który traci pamięć – traci swoją tożsamość.
Choć dzieje męczenników sprawy narodowej są drastycznie bolesne, to nie wolno ich dla żadnych pseudo-racji czy racji cząstkowych ani retuszować, ani przekłamywać, ani przemilczać. Trwa trudny proces przywracania pamięci, przeczuwanej w wizjonerskich słowach K.K. Baczyńskiego, zaniepokojonego o ocenę pokolenia „nieludzkich czasów” : „czy my karty Iliady, (...) czy nam postawią, z litości chociaż nad grobem krzyż”.
Sadzony dąb ma wielorakie znaczenie: stanie się znakiem pamięci, pokoleniowego długu, wymownym morałem, świadkiem legendy narodu, który do wroga strzela z brylantów.
Zmieniony ( wtorek, 12 maja 2009 09:16 )


















